Facebook

wtorek, 19 stycznia 2016

Przegląd perfum na wiosnę - część pierwsza perfumy damskie

1/19/2016


Perfumy jak dla mnie to wykończenie każdej stylizacji, taka kropka nad "i" czy jak kto woli wisienka na torcie. Wiele osób nie wie na co się zdecydować idąc do perfumerii. Nadchodząca wiosna sprawia, iż zmieniamy mocne, intensywne zapachy na coś lżejszego, dziewczęcego. Postanowiłam opisać Wam zapachy, które uwielbiam bez względu na porę roku, ale idealnie pasują do lżejszych stylizacji. Wybrałam te, które najczęściej używam i za każdym razem uwielbiam je coraz bardziej.

Chanel Chance Eau Vive - zapach wyjątkowy, kobiecy z rodzaju zapachów kwiatowo - drzewno - piżmowych. Jego premiera miała miejsce w czerwcu 2015 roku. Na nutę głowy składa się  czerwona pomarańcza, grejpfrut i cytrusy. Nuty serca tworzy jaśmin oraz białe piżmo. Nutami bazy są wetyweria, cedr oraz irys. Jak dla mnie jeden z ciekawszych zapachów i bardzo trwałych. Cytrusy jak dla mnie dają idealny początek nowej zapachowej przygodzie. Zapach stworzony dla kobiet energicznych, wesołych, pełnych życia.

Eau de 1 Sisley - Zapach z 2009 roku. Jest to zapach aromatyczno - zielony. W nutach głowy znajdziemy mandarynkę, grejpfrut, różowy pieprz i przyprawy. Nuty serca to jaśmin, herbata i jałowiec. Nutami podstawy są paczula i piżmo. Zapach ten to świeżość owoców i trawy skąpanej kroplami rosy. Świeżość, słodycz i delikatna gorycz - mieszanka tak wyjątkowa i niebanalna, że trzeba poczuć na własnej skórze. Zapach ten jest bardziej surowy niż poprzednik. 

Miss Dior Blooming Bouquet - Zapach kwiatowy, który delikatnie otula naszą skórę. Został wydany w 2014 roku i do tej pory jest uwielbiany przez kobiety. W nucie głowy odnajdziemy sycylijską mandarynkę. Nutami serca są różowa piwonia, róża damasceńska, morela i brzoskwinia. Nutą bazy jest białe piżmo. Na początku wita nas róża, która idealnie współgra ze świeżością mandarynki. Zapach to taka zwiewna sukienka w pudrowym kolorze, która igra z wiatrem. Tworzy bardzo kobiecą, dziewczęcą aurę, która jest nie do podrobienia. Jak zimą kocham wersję perfumowaną, która przypomina mi zapach papeterii to latem skłaniam się do jej delikatniejszej wersji zapachowej. 

DKNY Women - woda perfumowana z aromatem liści pomidora, zmrożonej wódki mandarynkowej, koralowej orchidei oraz narcyza. Na pierwszy rzut oka mieszanka bardzo dziwna, ale wyjątkowa. Zapach ten dosłownie mrozi nasz zmysł węchu. Jest świeży, trochę surowy, pełen radości, zabawy. Dla kobiet, które lubią się wyróżniać. Nie jest to typowy słodziak - wręcz odwrotnie. Dobry nie tyko dla indywidualistek, ale też kobiet, które szukają czegoś fajnego na letnie dni. 

Daisy Dream Marc Jacobs - zapach kwiatowo - owocowy. Nuty głowy to jeżyna, grejpfrut i gruszka. Nutami serca są wisteria, jaśmin oraz liczi. Nutami podstawy są białe drewno, piżmo i kokos. Zapach typowo dziewczęcy tak jak i flakon. Wydany w 2014 roku. Co tu dużo pisać - każdy zapach od Marc Jacobs jest dla mnie wyjątkowy - może przez delikatność, zwiewność i tą dziewczęcą niewinność. 

Si Eau de Toilette Giorgio Armani - zapach kwiatowo - szyprowy. Jego premiera przypadła na 2015 rok.  Nuty głowy to czarna porzeczka, gruszka, mandarynka, bergamotka i neroli. Nutami serca są frezja, róża majowa, mango, jaśmin, osmantus i truskawka. Nuty bazy to paczula, piżmo, wanilia, ambra i nuty drzewne. Zapach słodki, intensywny jak i kobiecy. Wylądował na ostatnim miejscu ze względu na to, iż prawie wszystkie kobiety nim pachną. Bardzo podobny do klasyka. Warto go mieć na wieczorne wyjścia latem. Na dzień może być trochę za mocny, ale co kto lubi. 

Jak widać w zapachach, które lubię można znaleźć wspólne nuty zapachowe - coś w tym na pewno jest, że akurat te a nie inne perfumy mnie oczarowały. Polecam zapoznać się z nimi w perfumerii, bo może akurat znajdziecie coś dla siebie. Niebawem powstanie wpis na temat zapachów dla panów. Znajdziecie w nim zapachy Dior, YSL...

wtorek, 29 września 2015

Murier kremy z witaminą C pielęgnacja na noc i na dzień

9/29/2015
Pora przedstawić Wam moją opinię na temat produktów do pielęgnacji twarzy od Murier z witaminą C. Miałam okazję bliżej poznać zarówno krem na dzień jak i na noc. Kremy te różnią się od siebie konsystencją. Krem na dzień jest lżejszy natomiast pielęgnacja nocna jest "bogatsza" i co za tym idzie konsystencja jest gęstsza. Produkt szybko się wchłania i nie pozostawia tłustej warstwy. Dobrze współpracuje z innymi kosmetykami w tym z podkładem. Zapach ma przyjemny i delikatny. Co do efektu i działania - średnio wypada na tle innych, tańszych produktów.  Skład nawet ok, ale jeśli coś ma w nazwie witaminę C a w składzie ten składnik jest daleko w tyle to raczej słabo. W kremie na noc silikon - moim zdaniem zbędny, gdyż blokuje przenikanie substancji. Wracając do witaminy C - moim zdaniem by działała w kremie opakowanie powinno być ciemne by zachowała swoje właściwości. Jak za taką cenę (119 zł) produkt przeciętny w mało efektownym opakowaniu. Raczej szukam czegoś innego!





poniedziałek, 24 sierpnia 2015

Perfumy Nicole 717 odpowiednik ARMANI - Acqua di Gio

8/24/2015
Jakiś czas temu dotarły do mnie perfumy Ncole nr 717, które są odpowiednikiem słynnych perfum Armani Acqua di Gio. Ponieważ to męski zapcha testerem była moje druga połowa. Obydwoje znamy bardzo dobrze oryginał i strasznie byliśmy ciekawi jak ta wersja wypadnie na jego tle. Jak wiadomo nigdy nie otrzymamy czystej kopii oryginalnego zapachu, ale coś co bardzo ją przypomina. Przy pierwszym kontakcie zapach bardzo mi się spodobał, jednak rozwija się zupełnie inaczej i staje się trochę delikatniejszy i mydlany. Tu widać różnicę w gamie zapachowej - brakuje tego czegoś co przyciąga w Acqua di Gio. Zapach sam w sobie jest średnio trwały wytrzymuje do 2-3 godzin. Jednak za tak niską cenę nie ma co narzekać. Co do opakowania - klasyczne, minimalistyczne wykonane z matowego szkła. Dobrze leży w dłoni i zmieści się do każdej torebki czy do kieszeni w kurtce. Czy go polecam? Tak, gdyż wypada podobnie jak inne tego typu odpowiedniki. Chętnie zapoznam się z szerszą gamą zapachową, ale tym razem dla kobiet. 

30 ml -24,99 zł


Nuty zapachowe:
Nicole 717: malina, kwiat słodkiej oliwki, winogrono, białe piżmo, grejpfrut, róża





czwartek, 20 sierpnia 2015

Daisy Marc Jacobs perfumy idealne na letnie dni

8/20/2015

Zapach, który nie pozwoli o sobie zapomnieć. Delikatny, dziewczęcy, świeży - idealny na letnie dni nie tylko dla nastolatek. Kojarzy mi się z lekkością, beztroską i zabawą. Zawsze zwracał moją uwagę, ale wybierałam coś innego - aż do teraz. Nie mogłam się oprzeć wersji podróżnej, która idealnie pasuje do damskiej torebki. Nie musimy nosić ze sobą całego flakonu perfum a mamy swój ideał przy sobie. Flakonik wykonany jest ze szkła i ozdobiony białymi kwiatkami. Aplikujemy go przy pomocy kuleczki na naszą skórę. Poręczny, wydajny i elegancki - tak bym określiła ten flakonik. Daisy to słodycz, która uzależnia, ale nie tuczy. Kocham ten zapach i sądzę, że niebawem zakupię większą jego wersję. Polecam wszystkim, gdyż trwałość jest bardzo dobra i warto mieć ten zapach w swej kolekcji. 

Nuty zapachowe:
nuta głowy: dzika truskawka, liście fiołka, czerwony grejfrut
nuta serca: fiołek, jaśmin, gardenia
nuta bazy: esencja waniliowa, piżmo, białe drzewa (white woods)
cena za 10 ml - 85 zł Sephora


poniedziałek, 1 czerwca 2015

Bodetko Lash efekty stosowania po 4 miesiącach

6/01/2015
Pora przedstawić Wam kolejne efekty stosowania odżywki do rzęs. Tym razem zaprezentuję kurację Bodetko Lash. Po około 4 miesiącach stosowania mogę podzielić się z Wami moimi nowymi rzęsami. Efekt jest zniewalający. Mimo, iż mam proste rzęsy widać różnicę. Znajomi pytali czy mam sztuczne rzęsy - marzenie się spełniło. Efektów ubocznych nie odczułam więc spokojnie można ją stosować. Używałam zgodnie z zaleceniami i jak widać efekty powalają. Obecnie stosuję Bodetko Lash co 3 dzień by podtrzymać to co "wyhodowałam". Jeśli się Wahacie polecam wypróbować bo nie wyrzucicie pieniędzy w błoto. Ponżej zdjęcia przed i po. Do Was należy decyzja! 





piątek, 22 maja 2015

Realash - efekty stosowania odżywki po miesiącu stosowania

5/22/2015
Przyszła pora podzielić się z Wami efektami testów odżywki do rzęs Realash. Na wstępie chciałabym podziękować firmie za możliwość przetestowania ich produktu i ukazaniu efektu na mojej stronie. Wiem, że wiele z Was szuka sposobu na ładne rzęsy - ja taki znalazłam i to w zaledwie jeden miesiąc. Stosowanie jest bardzo łatwe i nie sprawia problemów. Co ważne odżywka nie podrażnia i nie zaobserwowałam ubocznych efektów jej używania. Rzęsy stały się grubsze i zagęszczone. Zyskały również na długości - efekt jest bardzo zadowalający i szczerze polecam jej zakup. Zapraszam do wcześniejszego wpisu, który znajdziecie na mojej stronie pod linkiem: http://www.malapuderniczka.pl/2015/04/realash-testujemy-nowa-odzywke-do-rzes.html by zapoznać się z samą odżywką. Poniżej zamieszczam to na co czekacie - czyli na zdjęcia efektów! Sami oceńcie czy warto w nią inwestować...





poniedziałek, 13 kwietnia 2015

Makijażowy mix - czyli to co w ostatnich miesiącach wyszło z pod pedzla

4/13/2015
Czas by nadrobić makijażowe wpisy. W ostatnich miesiącach udało mi się stworzyć kilka makijaży, które można było zobaczyć na moim fanpage na FB. Czas by na stronie również pokazać Wam co z pod pędzla wyszło. Nadal bawię się kolorem. Bardzo lubię tworzyć najdziwniejsze makijaże ust co widać na poniższych zdjęciach. Makijaże oczu też nie są mi obce. Obecnie testuje na wszelkie sposoby cienie MakeUp Geek, tak więc będzie się działo coraz więcej w tym temacie. Jeśli szukacie takich inspiracji zapraszam na moją stronę na FB - tam wszystko na bieżąco! Tym czasem zachęcam Was do komentowania jak i dzielenia się pomysłami co by tu zmalować!













piątek, 10 kwietnia 2015

Realash - testujemy nową odżywkę do rzęs

4/10/2015
Jak wiecie jestem zwolenniczką odżywek do rzęs. Tym razem będę chciała przybliżyć Wam kolejny kosmetyk na porost rzęs, który jest uwielbiany przez wiele kobiet. Dzięki uprzejmości firmy Realash na mojej stronie poznacie przebieg testów odżywki i zobaczycie jaki efekt końcowy można uzyskać po przebiegu całej kuracji. Producent zapewnia, iż rzęsy będą o 83% dłuższe i 79% gęstsze - brzmi zachęcająco. Już po zaledwie 14 dniach rzęsy staną się mocniejsze, odżywione i zdrowsze. Po 21 dniach efekt będzie jeszcze bardziej widoczny i zachwycający. Jest to jeden z niewielu tego typu produktów, którego efekty są widoczne po zaledwie miesiącu czasu.  Jak wiecie obecnie stosuję inny produkt do rzęs, więc testy będą przeprowadzane na innej osobie. Zależy mi na tym, by wyniki były prawdziwe a nie przekłamane. Poniżej zdjęcia, które przedstawiają rzęsy przed zastosowaniem kuracji. Jak widać nie są byt długie, więc liczymy na widoczne efekty! Wpis będzie oczywiście systematycznie aktualizowany. Więcej na temat samej odżywki już niebawem w kolejnym wpisie!

Cena: 170zł/3ml
Dostępność: http://www.realash.pl/





Znacie ten produkt?

Edit: Efekty po miesięcznej kuracji:




poniedziałek, 30 marca 2015

Nowości z ostatnich dni: Make up Geek oraz Relash

3/30/2015
Dziś trochę inny wpis a mianowicie o tym co ostatnio pojawiło się u mnie nowego. Zacznijmy od tego co tygryski lubią najbardziej - czyli kolorówki. Zostałam doceniona na stronie Makeup Geek i zaproponowano mi współpracę. Zawsze chciałam poznać ich cienie i oto marzenie się spełnia...Otrzymałam pokaźną paczuszkę, którą już niedługo coś zmaluję. Na chwile obecną powiem tylko, że pigmentacja pokonała Inglot! Kolory oczywiście sama wybierałam więc jest duży mix wszystkiego!





Drugą nowością jest odżywka do rzęs Realash, która zostanie przetestowana tym razem nie na mojej osobie. Całość kuracji oczywiście będzie na stronie aktualizowana! Chcę pomóc Wam wybrać idealny produkt na porost rzęs.


Śledźcie moją stronę bo zapowiada się wiele nowości!



niedziela, 22 marca 2015

Włosy jak po wyjściu od fryzjera - czyli nowe olejki do włosów godne polecenia

3/22/2015
Wychodząc od fryzjera towarzyszy nam idealne wygładzenie włosów. Ich miękkość, delikatność zachwyca za każdym razem kiedy ich dotykamy. Czar niestety pryska po dotarciu do domu i pierwszym myciu. Co zrobić, żeby ten efekt zachować na dłużej? Ameryki nie odkryje stwierdzając, że najlepiej zaopatrzyć się w kosmetyki profesjonalne używane w salonach fryzjerskich. Jednak nie wszyscy chcą wydawać fortunę na takie produkty. Idąc za radą mojego fryzjera postanowiłam zakupić olejki z kreatyną. Okazało się to strzałem w dziesiątkę. Szczerze powiedziawszy przy ich wyborze kierowałam się instynktem, gdyż nie odnalazłam w sieci zbyt wiele na ich temat.Wybrałam SARYNA KEY OLEJEK REGENERUJĄCY 10ml oraz Olejek keratynowy Brazilian Keratin 25 ml Natural World. Jestem z nich strasznie zadowolona.

"Seryna Key Professional jest liderem w kompleksowym dbaniu o jakość, połysk, miękkość i łatwość układania włosa. Z Saryna Key Professional wszystkie rodzaje włosów będą odżywione, a ich prawdziwe piękno zostanie wyeksponowane przez Magię masła Shea". Jestem oczarowana tym produktem. Nie dosyć, że pięknie pachnie i wygładza włosy to jeszcze nie pozostawia tłustego filmu i nie obciąża ich. Jest gęsty, wydajny i najlepszy jaki miałam do tej pory. Włosy są błyszczące, elastyczne już po pierwszej aplikacji. Stosowanie systematyczne tego kosmetyku sprawi, że będą zregenerowane i odżywione. Co d samego składu - ciężko powiedzieć, gdyż na buteleczce go nie ma. W internecie też nie mogę znaleźć więc nie wiem co w nim "siedzi". Używałam z tej serii szamponu i również byłam zadowolona. Produkty Saryna Key można nabyć w Sephora (cena niestety nie należy do najniższych) lub w hurtowniach fryzjerskich. Za mój olejek o pojemności 10 ml zapłaciłam 11 zł. Za 110 ml w Sephora zapłacimy 165 zł. Szczerze jeśli znajdziecie go w małym opakowaniu polecam wypróbować, gdyż jest o wiele lepszy od drogeryjnych produktów tego typu.

"Wygładzający olejek z Keratyną Brazilian Keratin Smoothing Therapy Hair Treatment Oil stanowi luksusową i lekką formułę bez konieczności spłukiwania wzbogaconą w cenioną Keratynę. Keratyna jest głównym składnikiem włosów. Kiedy wiązania keratynowe ulegają zniszczeniu lub zepsuciu, włosy stają się matowe, suche i zniszczone. Keratynowa kuracja uzupełniająca potrzebna jest, aby pomóc naprawić zniszczone obszary powierzchni włosów". Produkt ten posiada certyfikat Eco i nie zawiera parabenów. Skład jest naprawdę dobry choć posiada silikony. Jednak na plus jest efekt jaki nam daje. Włosy nie puszą się, są jedwabiście gładkie i odżywione. Niebawem zakupię jeszcze odżywkę do włosów z tej serii, gdyż dawno nie miałam tak pięknych włosów zaraz po umyciu bez użycia prostownicy - uzyskałam efekt lejących się włosów. Cenowo tu wychodzi o wiele taniej, gdyż za 25 ml zapłacimy około 10-11 zł. Do nabycia w hurtowniach fryzjerskich i internecie.

Oba olejki nakładam na umyte, wysuszone włosy do ich stylizacji. Można stosować je również na mokre włosy przed suszeniem. 

Oczywiście takie produkty nie zastąpią nam naturalnej pielęgnacji, o której nie należy zapominać. U mnie naturalne olejki sprawdzają się jedynie kiedy chcę odżywić włosy. Nakładam je na całą długość, zakładam czepek, zawijam ręcznik na głowę i tak 45 min.  Do stylizacji i zabezpieczenia końcówek uwielbiam takie produkty, o których pisałam powyżej.

Jakich olejków używacie?






niedziela, 1 marca 2015

BaByliss Curl Secret - czy faktycznie jest warta swej ceny?

3/01/2015
Która kobieta nie chce mieć pięknych, kręconych włosów, które wyglądają tak jak u gwiazd filmowych? Długo szukałam idealnego rozwiązania, które zagwarantuje mi szybkie, naturalne loki. Niestety wałki, lokówka to nie dla mnie - efekt nie wychodził taki jak chciałam i był nietrwały. Lepsze rezultaty uzyskałam prostownicą, ale efekt nie był równomierny i nie wygrał próby czasu. Dalej szukałam czegoś co zdziała cuda i nie będzie bardzo czasochłonne. W końcu doczekałam się innowacyjnego urządzenia jakim jest BaByliss Curl Secret - lokówka, która robi bardzo naturalne loki w zaledwie 10 - 15 min.

Producent pisze: "Z Curl Secret możesz dowolnie wpływać na wygląd loków. Gdy ustawisz czas nagrzewania włosów na 8s, otrzymasz efekt lekkich fal, na 10s – sprężystych loków, a na 12s – loków mocno skręconych. Curl Secret doskonale nadaje się do każdego rodzaju włosów. Temperatura 210°C zalecana jest do włosów delikatnych, a 230°C do włosów mocnych i grubych".

Obsługa jest bardzo prosta. Wystarczy podzielić włosy na pasma i zacisnąć urządzenie na wysokości włosów do jakiej chcemy uzyskać skręt. Urządzenie samo wkręca pasmo włosów. Co ciekawe lokówka skręca pasma naprzemiennie co gwarantuje bardziej naturalny wygląd. Jeśli coś pójdzie nie tak urządzenie daje sygnał dźwiękowy - co sprawia, że loki zawsze wychodzą perfekcyjne. Długość nagrzewania, również jest sygnalizowany dźwiękiem. Mając włosy za łopatki kręcenie zajmuje mi ok około 10-15 minut, czyli tak samo długo jak prostowanie. Efekt utrzymuje się do wieczora, więc nie musimy się martwić, że fryzura nagle przestanie dobrze wyglądać. Dla mocniejszego efektu zawsze możemy użyć pianki do włosów. Jest to jedyne urządzenie, którego efekt utrzymuje się naprawdę długo!

Cena takiej lokówki waha się od 400-500 zł. Nie jest to tani sprzęt, ale wart swej ceny. Ja jestem bardzo zadowolona i polecam wszystkim, gdyż faktycznie działa. Poniżej zamieściłam zdjęcia loków robionych BaByliss Curl Secret oraz samej lokówki.












Co sądzicie o efektach jak i o samym urządzeniu?


niedziela, 15 lutego 2015

AVA aktywator młodości Hydranov - czas na nawilżenie

2/15/2015
Nawilżona skóra to podstawa dobrego wyglądu naszej twarzy. Upływający czas, czynniki zewnętrze wpływają na naszą skórę niekorzystnie. By zaradzić temu zjawisku sięgamy po kosmetyki nawilżające, które w jakimś stopniu mają nam pomóc przywrócić naszej cerze blask. Osobiście bardzo przykładam się do pielęgnacji i nawilżania, gdyż lata lecą i chcę cały czas wyglądać dobrze. Kremy pod oczy, sera czy zwykłe kremy - to u mnie codzienność. Dziś postanowiłam przedstawić Wam produkt, który jest bardzo fajny i faktycznie działa. Co najważniejsze nie jest on drogi, więc mogą sobie pozwolić na niego wszyscy, którzy tego zapragną. Mowa o Aktywatorze Młodości HYDRANOV- Epidermalnym kwasie hialuronowym. Działa on 3 razy szybciej niż kwas hialuronowy (1 dzień stosowania aktywatora to 14 dni stosowania kwasu hialuronowego).

Jak pisze producent: "Produkt otrzymywany jest z czerwonej Algi Fucellaria Lumbrilicalis. Aktywuje syntezę epidermalnego kwasu hialuronowego w skórze. Działając na wszystkie jej warstwy stymuluje produkcję ceramidów, odżywia i wzmacnia szczelność naskórka, wypełnia zmarszczki od wewnątrz. Zaawansowany technologicznie koncentrat wiąże cząsteczki wody również na powierzchni skóry, zwiększając poziom nawilżenia już po 4 godzinach od pojedynczej aplikacji. Skóra odzyskuje elastyczność, jędrność i gładkość, zdrowy i młody wygląd".

Kolejną jego zaletą jest krótki skład, który nie jest nafaszerowany nie wiadomo czym (zdjęcie poniżej).  Konsystencja przypomina bezbarwny, bezzapachowy żel. Można łączyć go z innymi kosmetykami. Ja stosuję go rano i wieczorem na oczyszczoną twarz. Jestem zadowolona z efektów, gdyż moja skóra znów jest idealnie nawilżona. 

Warto zainteresować się kosmetykami firmy AVA, gdyż można w ich asortymencie znaleźć perełki. Do tego to nasza rodzima firma.  Cena za 30 ml serum to ok 16 zł. Dostępnych jest jeszcze pięć innych aktywatorów, więc każdy powinien znaleźć coś dla siebie.

Używacie serum do twarzy? Co możecie polecić?





niedziela, 8 lutego 2015

Miniatury Estee Lauder za 39 zł warto przetestować

2/08/2015
Postanowiłam napisać Wam kolejny wpis na temat miniatur Estee Lauder. Co jakiś czas firma ta wypuszcza do Douglas zestaw mini produktów. Kto śledzi moją stronę ten wie, że ostatni zestaw zawierał tusz i błyszczyk. Tym razem do zdobycia był krem pod oczy Estee Lauder Revitalizing Supreme Global Anti-Aging Eye Balm o pojemności 5 ml i korektor Estee Lauder Double Wear Stay-in-Place Concealer w kolorze Light/Medium o pojemności 1,9 ml. Oczywiście nie mogłam przejść obok tego obojętnie. Koszt takiego zestawu to 39 zł. Chcąc otrzymać pełnowymiarowy produkt można zakupić trzy opakowania co sprawi, że zaoszczędzimy ponad 100 zł i mamy jeszcze drugi kosmetyk gratis. Jeśli jesteście ciekawe kosmetyków z wyższej półki cenowej, a nie chcecie w ciemno wydawać sporo pieniędzy takie rozwiązanie jest idealne dla Was jak i dla mnie. Nie wszystko złoto co się świeci, więc lepiej sprawdzić właściwości danego produktu przed wydaniem 230 zł. Jestem jak na razie zadowolona z efektów, ale wiadomo to jeszcze zbyt krótki okres na wystawienie oceny. Podsumuje wszystkie miniaturki w jednym poście. Zdradzę Wam tylko, iż Estee Lauder ma dużo do zaoferowania... 

Lubicie takie okazje? Testujecie mniejsze pojemności zanim kupicie pełnowymiarowy produkt?