Facebook

wtorek, 7 sierpnia 2012

Tagi: , ,

Cienie Color Tattoo od MNY




Dziś wpis o kosmetyku, który uwielbiam i moim zdaniem zasługuje na miano kosmetyku wszech czasów. Mowa o cieniach Color Tattoo od Maybelline New York.



Co pisze producent: Maybelline Color Tattoo 24HR charakteryzuje kremowo-żelowa konsystencja. Dzięki cień daje niezwykle intensywny efekt - zastosowano tu bowiem technologię... pigmentów maskary!

Czekałam na nie około roku czasu (tyle zajęło wprowadzenie ich na polski rynek kosmetyczny).  Kolory u nas dostępne są troche inne niż te w USA, ale nie szkodzi. Ważne, że w końcu je mamy w ciągłej sprzedaży. W sklepach możemy znaleźć 8 kolorów. Ja jak na razie ma tylko trzy:

40 - Permanent Taupe

45 - Infinite White

15 - Endless Purple



Opakowanie: Szklany, zakręcany pojemniczek, z którego z łatwością nałożymy cień na powiekę.


 Na zdjęciu nie widać tego, jak naprawdę są mocno napigmentowane.

Uwielbiam je za trwałość jak i kolor. Próbowałam wiele razy używać cieni w kremie. Niestety, albo kolor był zbyt blady i znikał lub cień się rolował i wszystko wyglądało tragicznie.
To są jedyne cienie w kremie, których używam. Po nałożeniu zastygają i ciężko jest je zmyć ^^.
Ja je nakładam na skórę bez podkładu czy też bazy. Efekt wtedy jest delikatniejszy. Gdy nałożymy na podkład wtedy uzyskamy mocny, intensywny kolor ;).
Polecam bo warto mieć je u siebie ;)
Cena 23 zł

Produkt ten nie ma minusów ;)


20 komentarze:

  1. Słyszałam już o nich dobre wieści:) Muszę zapolować na nie hehe...
    Ps.Pokaże ten tusz przy najbliższej okazji.

    OdpowiedzUsuń
  2. Gdy będe sie wybierać po jakąś kolorówkę to może się na nie skuszę

    OdpowiedzUsuń
  3. Chciałam napisać że słaba pigmentacja ale napisałaś że zdjęcie nie oddaje rzeczywistego koloru ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aparat kiepsko oddaje rzeczywistość :D

      Usuń
  4. Dużo czytałam o tych cieniach, może w końcu się skuszę, bo uzupełniam zbiory cieni po ostatnim odrzucie :D

    OdpowiedzUsuń
  5. rzeczywiście piękne kolorki, widziałam w rossmannie cudne!

    OdpowiedzUsuń
  6. piękne te kolorki,naprawde extra!;)

    OdpowiedzUsuń
  7. na co wymieniłaś tego garniera?:)

    OdpowiedzUsuń
  8. o, nie słyszałam wcześniej o tych cieniach :)
    Ciekawy blog, dodaję do obserwowanych :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie miałam jeszcze tych cieni, koniecznie muszę je wypróbować :)

    xoxo

    OdpowiedzUsuń
  10. rzadko kiedy stosuje cienie ale widząc te, powinnam zacząć :)

    również obserwuje i dziękuje za odwiedzinki;*

    OdpowiedzUsuń
  11. Rewelacyjne kolory. Aż Ci ich zazdroszczę.

    OdpowiedzUsuń
  12. cienie w kremie, które się nie rolują to rzeczywiście fenomen.

    OdpowiedzUsuń
  13. nie wiem, dlaczego wcześniej tego nie zrobiłam, ale od dzisiaj obserwuję na bieżąco ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. śliczny ten fiolecik:) ja mam narazie jeden cień tatoo i również go uwielbiam:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Podoba mi się ich nazwa..tattoo:)

    OdpowiedzUsuń
  16. ten filetowo-niebieski jaki sliczny :):)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ciągle ciągnie mnie do tych cieni. Jednak boję się, że będą mi się rolować. Może wreszcie się zdecyduje

    OdpowiedzUsuń

Proszę o nieumieszczanie w komentarzach linków do innych stron/blogów. Posty zawierające takie treści będą usuwane!