Facebook

czwartek, 14 marca 2013

Tagi: , , , ,

Tso Moriri - zloto, które pięknie działa na skórę. Opinia świetnych kosmetyków.





Witam dziś zapowiadana recenzja naturalnych kosmetyków do pielęgnacji ciała od Tso Moriri.
Do przetestowania otrzymałam masełko do ciała oraz peeling z zawartością 24 karatowego złota.

Zanim zacznę o kosmetykach w skrócie przedstawię Wam najważniejsze informacje o tej marce kosmetycznej. Kosmetyki przez nich produkowane są naturalne i ekologiczne (nie zawierają substancji ropopochodnych, parabenów i sztucznych barwników). Nie są testowane na zwierzętach i co bardzo fajne pakowane są w opakowania (szkło, aluminium), które nadają się do recyklingu. Tso Moriri prowadzi akcję zbierania pustych opakowań po ich produktach w ramach której za trzy puste pojemniczki dostaje się mydełko.

Oba produkty mieszczą się w aluminiowych, zakręcanych pojemniczkach mieszczących 150 ml kosmetyku. Nie ma problemu z aplikowaniem jak i wydobywaniem masła czy peelingu. Bardzo podoba mi się takie rozwiązanie. Na wieczkach znajduje się papierowa naklejka w złotym kolorze z nazwą produktu - minimalistycznie i moim zdaniem bardzo efektownie prezentują się te kosmetyki w takim wydaniu.


Moją opinię zacznę od masełka do ciała, które bardzo polubiłam. Na początek kilka słów od producenta:
"Masło do ciała z drobinkami 24 karatowego złota jest delikatne i kremowe. Złoto spowalnia proces utraty kolagenu oraz elastyny aby nie dopuścić do zwiotczenia skóry. Jest przeciwzapalne, rozjaśnia oraz nawilża. Drobinki brokatu dodatkowo rozświetlają skórę i dodają jej blasku.  Olej kokosowy i migdałowy wygładzają naskórek i odbudowują jego warstwę lipidową. Masło mango jest bogate w nienasycone kwasy tłuszczowe, jest dobrze tolerowane przez skórę, szybko się wchłania oraz przeciwdziala jej przesuszaniu zatrzymując wodę w naskórku. Wosk pszczeli zabezpiecza skórę przed czynnikami zewnętrznymi. Witamina E neutralizuje wolne rodniki, które przyczyniają się do przedwczesnego starzenia się skóry".

Moja opinia: Masło w opakowaniu jest gęste, zbite natomiast w kontakcie ze skórą zmienia się w olejek. Bardzo dobrze się rozprowadza i wystarczy niewielka ilość by pokryć nasze ciało. Na początku skóra pokryta jest tłustym filmem, który po czasie znika. Wszystko zależy od tego ile nałożymy kosmetyku i jak go rozprowadzimy. Masełko ma zawarte w sobie delikatne drobinki złotego brokatu. Jak dla mnie rewelacyjne dopełnienie kosmetyku na bazie złota. Brokat oczywiście jest bardzo drobniutki, który nadaje piękne wykończenie i delikatny efekt glow. Niektórym to może przeszkadzać- ja to jednak uwielbiam. Kolejnym plusem tego produktu jest zapach. Olej kokosowy, migdałowy i masło mango tworzą razem piękny, delikatny i co najważniejsze naturalny zapach zbliżony do... poziomek!. Zakochałam się w nim. Jest taki inny, lekki. Nie czuć tej chemii, sztucznych zapachów, które spotykane są w drogeryjnych produktach. Dzięki temu kosmetykowi nasza skóra jest nawilżona, gładka i miękka. Używam go zawsze po kąpieli czy prysznicu. Stanowi nieodłączną część w codziennej pielęgnacji ciała. Bardzo jestem zadowolona z tego produktu i gdy go skończę z pewnością kupię kolejny produkt od Tso Moriri bo cenię sobie takie kosmetyki. Cena za 150 ml przyjemności starczającej na bardzo długo to ok 40 zł. Moim zdaniem produkt wart takiej ceny. Szczerze nie ma porównania do innych produktów podobnych na rynku kosmetycznym od znanych marek gdzie w większości mimo niższej ceny produkty nafaszerowane są chemią i parafiną...




Kolejnym produktem jest Rozświetlający, cukrowy peeling do ciała. Parę słów od producenta:"Peeling cukrowy oczyszcza skórę i usuwa martwe komórki naskórka. Cukier rozpuszcza się pod wpływem kontaktu z wodą przez co nie podrażnia skóry. Zawiera masło mango i olej kokosowy, które nawilżają skórę, olej karotenowy rozświetla i nadaje pięknego kolorytu. drobinki brokatu nadają blasku. Łatwo się spłukuje i pozostawia delikatny film ochronny".

Moja opinia: Peeling jest gęsty, zbity. Po kontakcie z wodą i skórą cukier się rozpuszcza pozostawiając drobinki brokatu oraz nasiona maku (na początku zastanawiałam się co to może być, ale po kilku aplikacjach mnie oświeciło). Bardzo dobrze usuwa martwy naskórek. Uwielbiam naturalne peelingi cukrowe bo mają świetne działanie. Ten poza złuszczaniem dzięki zawartemu w składzie olejkowi karotenowemu nadaje skórze zdrowy wygląd. Zapach jest taki sam jak w przypadku masła. Piękny, naturalny, który przypomina zapach poziomek. Jak widać na zdjęciach kolor kosmetyku jest intensywny, energetyzujący nawiązujący do zawartego w składzie złota. Peeling używam 1-2 razy w tygodniu. Skóra po zastosowaniu jest gładka, miękka i pokryta delikatnym filmem. Kosmetyk jest świetny. Wyrzuciłam inne peelingi, które miały w składzie sztuczne składniki czy parafinę. Moja skóra jest dla mnie najważniejsza i nie chce stosować półśrodków jak mogę mieć bardzo dobry produkt. Polecam!





9 komentarze:

  1. Zainteresowałaś mnie tym peelingiem:) Fakt jest taki, że niestety większość drogeryjnych peelingów ma na pierwszym miejscu parafinę;/
    Muszę się zaopatrzyć w ten peeling, bo co jak co ale skóra to nasza wizytówka:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja teraz sprawdzam zawsze składy bo okazuje się, że wiele produktów nadaje się do kosza.

      Usuń
  2. Czysta uczta dla skóry! Używałam kiedyś tabletek do kąpieli i były super :)

    OdpowiedzUsuń
  3. interesuje mnie ten peeling i to nawet bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jest świetny - polecam będziesz zadowolona!

      Usuń
  4. Peeling bardzo mnie zaciekawił. Sama chętnie bym przetestowała. Może za jakiś czas się uda :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Tak kusisz, że masło tez mnie zaciekawiło :(

    A w tym miesiącu krucho z kasą :(

    OdpowiedzUsuń
  6. Wow jakie maja ładne masełka hehe kusisz kusisz :)

    OdpowiedzUsuń
  7. To złotko jest mega ciekawe

    OdpowiedzUsuń

Proszę o nieumieszczanie w komentarzach linków do innych stron/blogów. Posty zawierające takie treści będą usuwane!