Facebook

czwartek, 29 sierpnia 2013

Tagi: ,

Opinia Masełka do ciała TBS Honeymania






Dziś wpis poświęcony testowanemu produktowi, który otrzymałam od The Body Shop z najnowszej kolekcji Honeymania. Masełko do ciała jest pojemności 50 ml - jak dla mnie turystyczna wersja. Ciężko mi się odnieść do jego właściwości, działania bo za sprawą, krótkiego okresu do testów i małej pojemności nie do końca mogłam ocenić jego wpływ na moją skórę.

Zapach:

Intensywny, słodki, wyrazisty z nutą miodowego akcentu. Jeśli ktoś lubi takie klimaty zapachowe to jak najbardziej polecam. Dla mnie jest troszkę zbyt mocny, duszący. Wolę zapachy owocowe.


Konsystencja:

Gęsta, delikatna - idealna jak na taki produkt. Łatwo się rozprowadza i dobrze wchłania. Nie mam tu nic do zarzucenia.

Opakowanie:

Małe, okrągłe, plastikowe opakowanie charakterystyczne dla wszystkich produktów TBS. Wygodne podczas aplikacji - lubię odkręcane pojemniczki, gdyż nie ma problemu z wydobywaniem kosmetyku do ostatniego ml. Nie zabiera też dużo miejsca.



Skóra po aplikacji jest nawilżona, delikatna. Zapach utrzymuje się przez pewien czas. Co do wydajności - takie opakowanie starcza na bardzo krótko. Lubię masełka TBS - sama mam jeszcze w wersji zapachowej Grapefruit. Takie kosmetyki są idealne na jesień i zimę bo bardzo dobrze nawilżają i natłuszczają nasza skórę! Szczerze mogę polecić Wam produkty TBS. Zachęcam do zapoznania się z zapachami by nie okazało się, że dany produkt po aplikacji nie sprosta waszym wymaganiom i upodobaniom zapachowym. Ja niestety nie jestem zwolenniczką zapachu Choneymania, ale pokochałam wiele innych, które zachwycają już od pierwszej aplikacji. Wiadomo nie wszystkim się dogodzi bo każda z nas ma inny gust!





Znacie masełka TBS?


5 komentarze:

  1. Mi bardzo przypadł do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeszcze nie miałam okazji go wypróbować, ale na pewno się skuszę. Bardzo lubię miodowe kosmetyki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Znam i uwielbiam masełka TBS, a zapach miód czy miód i mleko uwielbiam i już nie mogę się doczekać aż je powącham :) Moi ulubieńcy TBS to czekolada, orzech brazylijski i kokos ;] pod koniec chyba wkradł się błąd "choneymania" ;] a odnośnie recenzji to fakt, ciężko ocenić efekty przy tak krótkim czasie testowania;]

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja mam straszną ochotę go powąchać. Jak uda mi się to w końcu się dowiem, czy by mi przypasował :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeszcze nie miałam okazji go stosować, ale przy najbliższej okazji to nadrobię, uwielbiam zapach miodu, albo połączenia miodu z mlekiem :)

    OdpowiedzUsuń

Proszę o nieumieszczanie w komentarzach linków do innych stron/blogów. Posty zawierające takie treści będą usuwane!