Facebook

środa, 11 września 2013

Tagi:

Chcieć to móc - czyli walka o marzenia





Dziś wpis trochę z innej beczki, ale moim zdaniem ciekawy i  wiecznie na czasie – mianowicie o tym co robimy z naszymi marzeniami i jak je spełniamy. W Internecie zasypują nas zdjęcia, hasła motywujące do działania : „Walcz do końca o wszystko”, „Chcieć to móc” i wiele innych mających to samo przesłanie… Wszystko pięknie tylko to jak na razie pusty tekst bo tak naprawdę ciężko jest spełnić własne marzenia (te realne i w naszym zasięgu oczywiście). Jeśli nie mamy znajomości, nie jesteśmy osobami medialnymi, nie mamy wystarczających funduszy, tylko jesteśmy zdani na siebie  - czeka nas ciężka praca… Moim zdaniem warto próbować osiągnąć to co chcemy, choć po drodze spotka Nas wiele chwil zwątpienia. Sama jestem w okresie nie tyle walki co próby spełnienia czegoś o czym zawsze marzyłam i muszę powiedzieć, że jest to walka ze sobą, z własnymi słabościami. Chęć sprawdzenia się jest na tyle silna, że pcha mnie do przodu. Wiem, że łatwo nie jest, ale jak nie spróbuje teraz i odpuszczę nie dowiem się na czym stoję i będę tego żałować w przyszłości. Wiele naszych pomysłów trafia do tak zwanych „szuflad” gdzie pokryte kurzem zapomnienia nie doczekają się realizacji… Nikogo nie ominie rozczarowanie kiedy to okaże się, ze nasza walka poszła na marne bo nie zdobyłyśmy tego co chciałyśmy, ale czy tylko gorycz pozostanie? Moim zdaniem nie – gdy opadną emocję dojdzie do nas to co zrobiłyśmy, co próbowałyśmy zrobić… Bogate w nowe doświadczenia będziemy mogły po raz kolejny wyruszyć na prawdziwą bitwę i może za którymś razem wrócimy z tarczą  a nie na tarczy…  Oczywiście wsparcie bliskich nam osób dodaje sił, ale nie można liczyć na to, że coś przyjdzie łatwo. Na drodze nie raz stanie mam się zmierzyć z osobami, które będą chciały nas zniszczyć nie tyle czynem co słowem… Trzeba być odpornym psychicznie jeśli chcemy do czegoś dojść krok po kroku. Tym bardziej jeśli działamy w Internecie – hejterzy zadbają już o to by nam uprzykrzyć nasze plany… Nie ma recepty na to by w bezbolesny sposób dojść do postawionego sobie celu… Musimy być po prostu silne, wytrwałe i zawzięte a zdziałamy cuda i pusty tekst nabierze większego znaczenia… Wszystko jest w nas, więc jeśli w sobie nie znajdziemy siły i motywacji nic nam nie pomoże… Tyczy się to każdej płaszczyzny… Niebawem powiem Wam czy mi się udało czy poniosłam przysłowiową klęskę…


Byle tylko się nie poddać! 

Takie tam moje przemyślenia...

8 komentarze:

  1. Co nas nie zabije to nas wzmocni! :)
    A hejterzy są i będą niestety... Też jestem zdania że do spełnienia marzeń należy dążyć :)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie przejmuj się jakimiś głupimi gatkami, bo każdy może pozostawić po sobie komentarz w stylu: "ale chu..." tylko żaden ćwok się jeszcze nie ujawnił, dlatego jeżeli ktoś jest mocny w swojej anonimowości, to jest po prostu zakompleksiony i wyżywa się na innych, że mają lepiej. Przyj do przodu i "rozbijaj każdy mur" postawiony na drodze do celu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja niestety łatwo się demotywuję ;/

    OdpowiedzUsuń
  4. no niestety też wiele razy się już przekonałam, że na wsparcie nie ma co liczyć. Bycie niezależnym jest ważną cechą jeśli chcemy coś osiągnąć nie mając ułatwionego startu.

    OdpowiedzUsuń
  5. Życzę powodzenia i wytrwałości w swoich przedsięwzięciach.

    OdpowiedzUsuń

Proszę o nieumieszczanie w komentarzach linków do innych stron/blogów. Posty zawierające takie treści będą usuwane!