Facebook

wtorek, 28 stycznia 2014

Tagi: , , ,

Stage Line BB - Magic czyli nietypowy krem koloryzujący





Kremy BB jak wiecie nie należą do moich ulubieńców. Zawsze znajdzie się w nich coś co mnie irytuje. Testowałam wiele tego typu kosmetyków i z początku byłam zachwycona, ale tylko z początku. Dałam sobie ostatnią szansę i przetestowałam produkt profesjonalny Stage Line. BB Magic brzmi intrygująco - pomyślałam i odkręciłam opakowanie. Pierwsze co rzuciło mi się w oczy to wygodna końcówka, która aplikuje idealną ilość kosmetyku. Po wyciśnięciu odrobiny produktu doznałam szoku. Kosmetyk był biały. Raz jeszcze przeczytałam opis na opakowaniu, czy aby na pewno jest to krem koloryzujący. Na szczęście podczas rozcierania krem zmienił kolor z białego na beżowy. Dokładnie analizując konsystencję zobaczyłam zawarte w białym kremie/bazie granulki pigmentu (dokładniej mineralne pigmenty poddane obróbce), które podczas rozcierania aktywują się wydobywając z niego kolor, który dopasowuje się do koloru skóry. Na początku odcień wydaje się ciemny (dostępne są tylko dwa, ja mam jaśniejszy). Z czasem dopasowuje się on do koloru skóry, wyrównując przy tym jej koloryt. Kolejnym plusem tego produktu jest zapach. W większości kremy BB brzydko pachną (tu należy przywołać krem BB od MNY). Ten jest inny bo jego zapach to słodki zapach gruszek. Krem ten ma nawilżać, odżywiać, kryć niedoskonałości, usuwać zmarszczki, rozświetlać i chronić przed czynnikami zewnętrznymi.Wszystko to mamy zawdzięczać zawartemu w nim aloesowi, masłu shea, olejowi organowemu, ekstraktowi z owsa oraz SPF 30. Przeznaczony do wszystkich rodzajów skóry zwłaszcza wrażliwej. Nie zawiera w składzie olejów. Pojemność 25 ml. Osobiście bardzo go lubię. Twarz wygląda po nim świeżo i promienie. Jest gładka i nawilżona. Świetna alternatywa dla osób, które nie musza używać podkładów. Pięknie ożywi cerę i nada jej zdrowego wyglądu. Polecam!








I co o nim sadzicie? Znacie tą markę kosmetyków?

13 komentarze:

  1. Lirene ma teraz w swojej ofercie taki produkt i występuje bodajże w 3 odcieniach kolorystycznych ale przyznam szczerze że jeszcze sie za niego nie zabrałam. Wcześniej taki magiczny podkład miał Revlon ale go wycofał ze sprzedaży a lubiłam go :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie wiedziałam. Chętnie przetestuje ten od Lirene ;)

      Usuń
  2. ciekawy,mam ochote wypróbować :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Zupełnie nie znam- ale wielkie wow za taką magię. Skoro testowałaś kremy BB może mi doradzisz, bo przymierzam się do kupna pierwszego- jak najjaśniejszy, w przystepnej, studenckiej cenie, chłodny- istnieje w ogóle coś takiego? Bo owszem są BB azjatyckie, ale mąż by mnie zabił jakbym kupiła taki w regularnej cenie... Jestem typowym mieszańcem, naczyńkowym... Z góry dziękuję za sugestie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem tak testowałam Mny, Rimmel, Manhattan (Rimmel i Manhattan to to samo tzn mają ten sam skład). Nie zachwyciły mnie w 100% sama jestem blada i zawsze biore te najjaśniejsze. Spróbuj ten od Manhattan może przypadnie Ci do gustu :)

      Usuń
    2. Właśnie przymierzałam się do Rimmela albo Manhattanu- bo to chyba jedyne uwzględniające 'light porcelain', które nie jest żółte... właściwie i tak zbieram się na oblotówkę z pojemniczkami na podebranie próbek...

      Usuń
  4. Bardzo ciekawy produkt, na pewno po niego siegnę. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. no bardzo ciekawy :) Mam właśnie ochotę na coś tego typu.

    OdpowiedzUsuń

Proszę o nieumieszczanie w komentarzach linków do innych stron/blogów. Posty zawierające takie treści będą usuwane!