Facebook

środa, 12 lutego 2014

Tagi: , , , , ,

Bubel tygodnia: eyeliner Glossy od Lovely







Dziś pierwszy wpis rozpoczynający kolejną serię artykułów, mianowicie Bubel tygodnia. Będę przedstawiać kosmetyki, które nie są warte polecenia i proponować Wam dobrą alternatywę. Mam nadzieję, że będzie to pomocne przy wyborze kosmetyków i ustrzeże Was przed złym zakupem, który może wpłynąć na fatalną jakość makijażu.

Pierwszym kosmetykiem, o którym napisze jest Glossy Eyeliner od Lovely.

Mimo, iż dałam kolejną szanse produktom tej firmy nie skończyło się to pozytywnym zakończeniem. Eyeliner okazał się wielką pomyłką i niestety nie zagości więcej w mojej torebce. Czym tak naprawdę zawinił? Dowiecie się w dalszej części wpisu.





Pierwszą i znaczącą wadą jest to, że ściąga powiekę po wyschnięciu. Można to zauważyć na zdjęciu powyżej, gdzie skóra pod eyelinerem zaczyna się odznaczać. Biorą pod uwagę fakt, że skóra na dłoni jest grubsza niż na powiece efek jest delikatnieszy. Kosmety ten podczas użytkowania potrafi odchodzić płatami pozostawiając luki w makijażu. Jest to dla mnie niedopuszczalne, a jednak takie sytuacje miały miejsce w czasie jego użytkowania. Kolejną wadą jest szybka zmiana konsystencji produktu. Jego gęstość wzrasta wraz z kolejnymi aplikacjami. Nastąpiło to bardzo szybko w porównaniu do innych tego typu produktów. Jego kolor i łatwość aplikacji też pozostawia wiele do życzenia. Niestety intensywna, błyszcząca czerń widnieje tylko w opisie tego kosmetyku. Na zdjęciu powyżej widać jego pigmentację, której do intensywnej czerni wiele brakuje, chyba, że nałożymy go warstwowo (śrofkowa kreska). Pędzelek jest nawet fajny, ale nie daje rady gęstemu produktowi. Cena ok. 7 zł odzwierciedla możliwości tego produktu z uwagi na to, że ma więcej wad niż zalet. W tej cenie otrzymujemy elegancki przycisk do papieru oraz ciężarek do naszych torebek - bądźmy Fit! Z pewnością więcej go nie kupię. Nie warto decydować się na zakup w ciemno z uwagi na niską cenę i chwilową potrzebę. Lepiej dopłacić i mieć dobry produkt, który długo będzie nam służył.

Jeśli szukacie dobrego eyelinera to mogę polecić Wam takie produkty jak Mariza Selective Eyeliner, Maybelline Master Precise Liquid Eyeliner i Manhattan Eyemazing Liner. Mowa tu o eyelinerach w postaci pisaka, które charakteryzuje precyzja oraz łatwość w użytkowaniu. Są trwałe, wydajne i dobrze napigmentowane. Moim zdaniem eyelinery w postaci flamastra są dużo lepsze i takie najczęściej goszczą w mojej kosmetyczce. Cenowo kształtują się na poziomie 20-26 zł. Przyzwoita cena za produkty, które spełniają założenia dobrego eyelinera.


6 komentarze:

  1. ja nie lubię marki lovely i staram się unikać jej produktów :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja tez lubie najbardziej te w pisaku. Moj ulubiony jest z catrice : ) a tego pana nie kupie napewno będąc w rossmanie : )

    OdpowiedzUsuń
  3. czyli trzeba go omijać szerkoim łukiem :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Kupiłam kiedyś kiedyś, gdy nie było Wibo+ czyli eyelinera płynnego z którego korzystałam dopóki nie przesiadłam się na żelowce. Dla mnie był za płynny, rozlewał się, był wodnisty- brzydko wysychał i dopiero po jakimś czasie nadawał się do użytku (gdy stężał)- za tę cenę w porównaniu z produktem Wibo to straszna rzecz, szybko kupiłam inny. Lovely mi ogólnie podpadło- ostatnio skusiłam się na ich korektor pod oczy, zcina się (tężeje) na skórze i brzydko określa niedoskonałości pod oczami. Wibo też nie jest bliskie ideałowi, ale przynajmniej eyeliner ma w miarę przystępny- dla kogoś kto non stop rysuje grube krechy taki pojemniczek wystarczał na max miesiąc, półtorej... teraz zainwestowałam w żelowy i po miesiącu już nie mam 1/3- droższy, ale chyba wyjdzie mi podobnie kosztowo podsumowując czas uzytkowania.

    OdpowiedzUsuń

Proszę o nieumieszczanie w komentarzach linków do innych stron/blogów. Posty zawierające takie treści będą usuwane!