Facebook

poniedziałek, 17 marca 2014

Tagi: , ,

Bubel tygodnia: Szminka Golden Rose Ultra Rich Color Lipstick nr 49






Czerwona szminka - niezbędnik każdej kobiety. Znaleźć idealną to nielada wyzwanie. Nie chodzi tu tylko o odcień, ale i o trwałość. Niestety czasem licząc na ideał trafiamy na bubel. Dzisiejszą gwiazdą artykulu będzie szminka od Golden Rose Ultra Rich Color Lipstick nr 49. Odcień pokochałam od pierwszego nałożenia. Żywa, matowa czerwień w końcu zagościła u mnie w kosmetyczce. Niestety to był początek Horroru. Szminka, która tak pięknie wyglądała po aplikacji, podczas noszenia przyspożyła samych problemów. Zamiast trzymać się powierzchni ust postanowiła wydostać się poza ich granice, bez żadnego uprzedzenia. Co gorsza próba jej wytarcia kończyła się czerwonymi plamami przypominającymi początek zimna, odmrożenia w okolicach ust. Pigmentacja mocno chwyta i nie chce puścić co w tym wypadku jest wielką wadą. Usunąć kolor do końca możliwe jest tylko przy użyciu płynu do demakijażu.  Gdy pomadka zniknie niestety barwnik nadal się utrzymuje co wygląda komicznie (na zdjęciach poniżej możecie zobaczyć zarówno jej kolor zaraz po aplikacji, jak i efekt po próbie usunięcia kosmetyku). Wyobraźcie sobie poprawki makijażu przed ważnym spotkaniem, randką czy nawet zakupami - katastrofa mórowana chyba, że nie przeszkadzają nam czerwone plamy na twarzy. W tym wypadku tanie nie znaczy dobre. Odradzam kupowanie ciemnych, intensywnych kolorów bo grozi to katastrofą. Ja podziękuje za takiego potworka. Nie jestem w stanie jej używać bo psuje każdy makijaż. Szkoda bo kolor to ideał. Zawsze jednak może posłużyć nam jako coś do pisania na ciele czy na lustrze. Innego zastosowania dla niej nie widzę. Nie wiem jak sytuacja wygląda w przypadku jasnych kolorów, ale sprawdzać nie będe. Wolę odłożyć pieniądze i kupić dobrą szminkę niż ponownie ryzykować i trafić na bubla. Nawet opakowowanie nie jest w stanie zrekompensować nam w małej częsci zakup tego "cudownego kosmetyku". Tani plastik, złote literki niestety szybko ulegają starciu, zniszczeniu. Po kilku dniach w torebce szminak wygląda na zmaltretowaną. Niebawem przypomni pewnie stratowaną przez rozpędzone stado bydła. Czy mogę zaproponować Wam jakiś zamiennik? W podobnej cenie będzie ciężko. Jak do tej pory poprzeczka posrawiona jest bardzo wysoko, gdyż moim ideałem jest szminka Dior. Jeśli znajde coś dobrego, tańszego od razu dam Wam znać. Tymczasem ku przestrodze zamieszczam zdjęcia delikwenta. 






Jeśli znacie jakąś dobrą czerwoną szminkę to piszcie w komentarzach. Chętnie przetestuję parę nowości. 

8 komentarze:

  1. Kurczę, a moja koleżanka poleca tę szminkę właśnie. Ja z kolei zakochałam się w Golden Rose matowych. Z tego co wiem jest też odcień czerwieni, ale nie wiem czy będziesz chciała nadal szminkę z tej firmy skoro ta Ci nie podpasowała.

    OdpowiedzUsuń
  2. ja lubię czerwień z catrice i ze sleeka szminki są genialne, ja mam odcień różowo czerwony, ale czerwone też są. SĄ GENIALNE!

    OdpowiedzUsuń
  3. och :/ z Paese są dobre szminki

    OdpowiedzUsuń
  4. nie dość że GOLDEN ROSE, nie dość że taka piękna czerwień i taka plama.. ? dajcie spokój..

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale kolor wygląda na mega jaskrawy ;O

    OdpowiedzUsuń
  6. ja czerwieni nie lubię,wybrałabym inny bardziej zgaszony kolorek :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ojej szkoda, że taki z niej bubelek. Ja źle się czuję w czerwonych szminkach. Wole coś różowego, koralowego :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja mam inny odcien i jestem zakochana w tej pomadce!

    OdpowiedzUsuń

Proszę o nieumieszczanie w komentarzach linków do innych stron/blogów. Posty zawierające takie treści będą usuwane!