Facebook

piątek, 13 czerwca 2014

Tagi:

Makijaże wykonywane w drogeriach - uważaj zanim się zdecydujesz!




Postanowiłam w końcu napisać Wam co może się przydarzyć, kiedy to skorzystamy z makijażu wykonywanego w drogeriach czy sklepach z kosmetykami np. Douglas, Sephora, Hebe, Inglot... Ceny kuszą bardzo, makijażyści zachęcają do skorzystania z ich oferty za niewielkie pieniądze - niby wszystko fajnie, ale... No właśnie jest jest nawet kilka "ale" w tym wszystkim. Pierwsze co mnie zniechęca i odstrasza to fakt, iż makijaż jest wykonywany kosmetykami z testerów, które są ogólnie dostępne dla wszystkich. Podkład da się przeżyć, ale wyobraźcie sobie szminki, które testowane są przez setki osób. Cienie, które dotykane są każdego dnia... Tusze do rzęs milion razy otwierane i aplikowane... Róże do policzków czy bronzery tak samo miło traktowane... Jedna wielka wylęgarnia bakterii. Nikt nie wie jak o higienę dbają osoby sprawdzające kolory kosmetyków. A wierzcie mi o podrażnienia nie trudno czy też inne choroby. Opryszczka, gronkowce, grzybice łatwo w taki sposób przekazywać dalej... Kolejny minus to fakt, iż pędzle, którymi malują mogą być nie zdezynfekowane po poprzednim kliencie. Warto zwrócić na to uwagę. Nie bójcie się pytać czy pracują kilkoma zestawami pędzli, czy myją je po każdej osobie (wątpię w to bardzo). Dla mnie to jest obrzydliwe... Zostałam ostatnio zaproszona na makijaż do Inglot i tak się zastanawiam czy im nie zrobić konfrontacji tam, bo jeśli będą chcieli nakładać na mnie te ich testery, które w przypadku korektorów, szminek nie wyglądają kusząco chyba padnę na zawał! Sama maluję i wiem jak ważne jest to jak dbamy o kosmetyki i pędzle. Nie dajcie się skusić na tani make up, ba nawet czasem darmowy bo możecie wyjść bogatsze o coś o wiele bardziej szkodliwego i kosztownego w  leczeniu. Oczywiście nie mam nic do wyżej wymienionych sklepów bo je lubię, tylko to w jaki sposób podchodzi się do klienta czasem przyprawia o dreszcze... N koniec dodam, że nigdy nie wiemy też na jakiego "artystę" trafimy... 



Co sadzicie na ten temat?

8 komentarze:

  1. ja jedyny z swoim życiu makijaż w drogeriach miałam wykonywany w salonie MACa w Katowicach i muszę przyznać, że zarówno z jego wykonania, obsługi czy też zachowania zasad higieny jestem zadowolona :) ekspedientka wszystko przy mnie dezynfekowała-zarówno pomadkę, jak i róż czy też puder, do nakładania tuszu wyjęła nową, zafoliowaną szczoteczkę jednorazową, tak samo pędzle, których używała wyjmowała z takiego urządzenia do mycia i dezynfekcji, a dodatkowo spryskała płynem dezynfekującym.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mi ostatni pani w Hebe proponowała makijaż albo dzienny albo wieczorowy w atrakcyjnych cenach - oczywiście nie miałam nawet na niego chęci bo kto mnie pomaluje lepiej, niż ja sama - nie chciałabym nawet spróbować gdyż miałam możliwość przeżycia tego w szkole wizażu ;) Jak popatrzyłam na stoisko które jest do tego celu przygotowane pomyślałam czy ktokolwiek się na to godzi bo faktycznie tak jak piszesz malowanie testerami nie jest przyjemne ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. to straszne naprawde.. już nawet nie sam makijaż, ale to testowanie kosmetyków po kimś..odrażające

    OdpowiedzUsuń
  4. MAC zawsze dezynfekuje i to mi się podoba :-) O reszcie się nie wypowiadam ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. mi przyjaciółka mówiła jak jej koleżanki z pracy (sephora) malują to tragedia.. pędzle niemyte czasem przez tydzień...

    OdpowiedzUsuń
  6. W sumie to masz rację, nigdy nie korzystałam, chociaż w Hebe zachęcali bardzo gorąco i już chyba nie skorzystam..

    OdpowiedzUsuń
  7. Nareszcie ktoś o tym pisze! :) Zgadzam się z Tobą... dezynfekcja to podstawa...

    OdpowiedzUsuń
  8. W zyciu nie zdecydowałam się na makijaż proponowany w Inglocie czy Sephorze i się nie zdecyduje. Ostatni raz kupowałam w Sephorze zimą, oczywiście proponowano mi makijaż, ale jak mogłam się na niego zdecydowac skoro widziałam, że pędzle są brudne? A jak poprosiłam o pokazanie pędzla, nie było testera, to został on wyjęty z pasa pomacany moimi, na pewno, niezbyt czystymi palcami i z powrotem włożony do tego pasa. Najpewniej ktoś później miał nim nałożony podkład... Nie wiadomo ile osób wcześniej dotykało, gdzie trzymały te osoby ręce i czy był zdezynfekowany...

    OdpowiedzUsuń

Proszę o nieumieszczanie w komentarzach linków do innych stron/blogów. Posty zawierające takie treści będą usuwane!