Facebook

piątek, 3 czerwca 2016

Tagi:

Clarins - marka warta uwagi?





Po przerwie wracam do Was z opinią na temat produktów marki Clarins, która towarzyszy mi na co dzień w mojej pielęgnacji i makijażu. Postaram się w tym wpisie przybliżyć wam dobre kosmetyki, które są warte zakupu. 

Zacznę od kremu HydraQuench dla skóry normalnej i suchej. Używałam go przez kilka miesięcy i wraz z końcem opakowania mogę wypowiedzieć się o jego działaniu. Jest to krem, który ma za zadanie przywrócić prawidłowe nawilżenie skóry. Nie ma działania przeciwstarzeniowego, więc jeśli chcemy też działać na tej płaszczyźnie to polecam zakupić inny krem na noc o mocniejszym działaniu. Ze względu, iż moja skóra jest mieszana w kierunku suchej konsystencja jak najbardziej mi pasowała. Idealnie nadaje się ten produkt pod makijaż, gdyż szybko się wchłania (nakładamy go i wtłaczamy całymi dłońmi). Polecam go osobą, które mają problemy z suchymi skórkami, przesuszonymi miejscami, jednak nie zapominajmy, iż przy większych problemach trzeba zaopatrzyć się w serum plus odpowiednie przygotowanie twarzy przed pielęgnacją. Cena za ten krem to ok 190 zł. Mi starczył na około pół roku co sprawia, że cena nie jest wygórowana. Moim zdaniem jest to krem dla osób od 18-30 roku życia. Czy po niego sięgnę ponownie? Pewnie nie, gdyż jego następna oferuje już troszkę więcej dla mojej skóry i wieku co bardziej mi odpowiada.



W kolejce czekają kolejne kremy z rodziny Clarins w tym najnowszy krem dedykowany po 30 roku życia z działaniem przeciwstarzeniowym. W mojej kolekcji jest też krem energetyzujący o pojemności 30 ml (idealny w podróż). O nich wypowiem się z czasem.


Clarins ma nam do zaoferowania również produkty do makijażu mimo, iż nie jest to marka makijażowa - jeśli można to tak nazwać. Chciałabym zwrócić Waszą uwagę na olejek do ust Lip Comfort Oil, błyszczyk Instant Light Natural Lip Perfector oraz cień do powiek Ombre Matte. Są to produkty, które nie tylko wykańczają nasz makijaż, ale też i pielęgnują. Olejek ma boski zapach, konsystencję i wykończenie na ustach - tafla wody. Nie wyobrażam sobie wakacji bez niego w torebce. Pomadki ochronne przy nim nie są warte uwagi. Bardzo szybko regeneruje usta za co wszyscy go pokochali. Błyszczyk Lip Perfector natomiast zachwycił mnie zapachem karmelu i delikatnym podkreśleniem ust. Jest według mnie bardziej balsamem, gdyż też pielęgnuje. Delikatne odcienie nadają się dla każdego. Ja wybrałam najciemniejszy, a mimo to na ustach wygląda naturalnie - nude. Wygodna aplikacja z tubki pozwala nam poprawić makijaż nawet bez lusterka. Obecnie gama kolorystyczna powiększyła się o trzy intensywne kolory na lato. Ostatnim produktem jest cień Ombre Matte  w słoiczku. Nie jest to typowy kremowy cień. Jak dla mnie to coś pomiędzy, ale bardziej w stronę prasowanego produktu. Idealny do nakładania palcami, ale pędzelek też daje radę. Dobrze się sprawdza jako cień bazowy, czy też na całą powiekę. Polecam osobą początkującym jak i takim, które nie mają czasu rano na zabawę z cieniami do powiek.


Polecam zwrócić uwagę na podkłady: Skin Illusion oraz Everlasting. Będziecie miło zaskoczone.

2 komentarze:

  1. Markę uwielbiam :) przymierzam się właśnie do testowania kolorówki bo pielęgnacja już sprawdzona;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Chyba wypróbuję ten niebieski. Jesienią i zimą zawsze mam problem z suchą skórą nad nosem i przy brwiach. Zaczyna mi się łuszczyć i okropnie to wygląda...

    OdpowiedzUsuń

Proszę o nieumieszczanie w komentarzach linków do innych stron/blogów. Posty zawierające takie treści będą usuwane!