Facebook

wtorek, 4 kwietnia 2017

Tagi:

Drogi krem - czy warto wydać więcej?






Długo czekałam z tym wpisem, gdyż o pielęgnacji szybko nie da się wypowiedzieć, gdyż nasza skóra ciągle się "pracuje" i efekty zastosowanych kremów najlepiej widać po 2-3 miesiącach. Dziś napiszę Wam o moich ostatnich kosmetykach jakie używam/używałam i mam o nich wyrobione zdanie. Kosmetyki te są z tej wyższej półki cenowej i może to Wam nakreśli obraz czy droższe znaczy lepsze?
Zacznijmy od kremów do twarzy. Tu skupimy się na kremie na dzień Clarins Daily Energizer Cream - Gel i Clinique Repairwear Uplifting. Są to dwa przeciwieństwa pod wieloma względami. Zacznę od mega rozczarowania czyli kremu Clarins.

Jestem wielką fanką tej firmy i jej produktów, ale ten krem niestety mnie nie zachwycił. Producent twierdzi: "Krem nawilżający, który widocznie zmniejsza niedoskonałości młodej skóry aby wyglądała zdrowo i promiennie. Dzięki zawartości witaminy C oraz przywrotnika Twoja skóra napełniona jest energią i blaskiem trwającym cały dzień". Może moja skóra młoda już nie jest (pod 30 mi blisko), ale oczekiwałam choć tego nawilżenia i promiennego wyglądu... Niestety produkt tworzy dziwny film na twarzy mimo "lekkiej" konsystencji. Czuję się w nim nie komfortowo jak w masce. Bardzo ładnie pachnie i ma fajną konsystencję, ale przy tym jest bardzo mało wydajny. Sprzedawany jest w pojemności 30 ml (bardziej dostępny cenowo dla młodych dziewczyn). Niestety ceny przez rok czasu poszły bardzo w górę i z ok 70 zł już kosztuje 99 zł co moim zdaniem jest bardzo słabe. Szczerze nie polecam bo nie ma w nim nic co by przyciągało. Seria nawilżająca dużo lepsza.

Kolejny krem Clinique to produkt, który na początku znienawidziłam za zapach (nie jest perfumowany i pachnie tym co ma w sobie), ale po jego dłuższym stosowaniu bardzo się polubiliśmy. Mimo, iż to krem dla cery dojrzałej postanowiłam go używać, gdyż dobieramy krem do potrzeb a nie do wieku. Producent twierdzi "Intensywnie ujędrniająca pielęgnacja przeciwzmarszczkowa do twarzy i dekoltu działa jak minilifting. Linie i zmarszczki zostają zredukowane. dzięki nowoczesnej technologii skóra wygląda na jędrniejszą, bardziej promienną i witalną już po krótkim czasie" i tu po części się zgodzę - efekt napięcia skóry (takiego pozytywnego) był odczuwalny, gdy go stosowałam. Nawilżenie też się poprawiło. Konsystencja bogata, kremowa bardzo dobrze się wchłaniała i dawała odczucie komfortu. Co do zmarszczek - nie sądzę, że będzie prasował ten krem jak żelazko, ale fajnie odżywi naszą skórę. Cena ok. 379 zł - dla jednych dużo, ale należy pamiętać o tym, iż więcej składników aktywnych, mocniejsze działanie to i cena wyższa. Jeżeli o nim kiedyś myślałyście - wart przetestowania. Lubię czasami wprowadzić mocniejszą pielęgnację by trochę podciągnąć "swoją skórę".  

Obie opinie powstały jak widać przy końcówce produktu w opakowaniu - dla mnie to najbardziej odpowiedni moment by podsumować i przeanalizować działanie kosmetyku. 




0 komentarze:

Prześlij komentarz

Proszę o nieumieszczanie w komentarzach linków do innych stron/blogów. Posty zawierające takie treści będą usuwane!